O mnie | Daria Łukowska

O mnie

Cześć. Daria Łukowska to ja. Człowiek z życiowym adhd i wiecznym uczuciem niedosytu. Pokrótce przedstawię Ci moją historię, abyśmy mogli się lepiej poznać, na razie chociaż wirtualnie (ale na razie, prawda? ). Na tapet weźmy najpierw tą bardziej oficjalną stronę, zawodową.

Kiedyś tancerka i koszykarka – stąd miłość do sportu i ruchu w ogóle. Stąd wybór drogi zawodowej. I tak od wielu już lat jestem związana z szeroko pojętą branżą health & fitness Na co dzień pracuję jako dietetyk oraz trener personalna, dodatkowo zajmuję się blogo- (powoli bardziej i vlogo-) waniem Prowadzę również wykłady i warsztaty związane ze zdrowym stylem życia, ale również szkolenia z dietetyki i suplementacji w sporcie czy z diet roślinnych.

Projekt #formanażycie – to zarówno ciało jak i głowa, holistyczne podejście do zdrowia. Dlatego też znajdziesz tutaj artykuły zarówno na temat żywienia i aktywności fizycznej, ale także dotyczące wielu innych kwestii dotyczących zdrowego życia i zdrowej głowy. Polecam Ci odwiedzić także mój kanał na Youtube, gdzie poruszam wiele istotnych kwestii związanych ze zdrowym podejściem do zdrowego stylu życia, przy okazji realizując swoją pasję związaną z pracą przed kamerą.

Moje doświadczenie jako dietetyka poprzedzają bezpośrednie próby na-samej-sobie z różnymi dietami i teoriami. Jak byłam młodsza – postanowiłam schudnąć – nieumiejętnie, bez wiedzy i z ptasim móżdżkiem. Przez co otarłam się o anoreksję. Na szczęście w porę udało mi się otrząsnąć, co niestety już spowodowało liczne zaburzenia w organizmie na wiele kolejnych lat (głównie hormonalne). Ratując wychudzone ciało trafiłam na siłownię – i tak postanowiłam wystartować w zawodach bikini fitness. Jednorazowy start, dopięłam swego, moje ciało wyglądało już lepiej, ale ani zdrowie, ani zdrowe podejście do jedzenia – nie były mi wciąż bliskie. Po decyzji odstawienia nabiału z diety trafiłam na świat oparty tylko o produkty roślinne i w ten oto sposób przez dwa lata stosowałam dietę wegańską, była to całkiem smaczna przygoda, natomiast dalej nie wszystko w zdrowiu funkcjonowało jak trzeba. Próbowałam także diety surowej (raw vegan), protokołu autoimmunologicznego paleo, 42 dni warzywno-owocowych dr Dąbrowskiej, kilku dni na sokach, diet zarówno wysoko- jak i niskowęglowodanowych. Wszystkie te doświadczenia pomogły mi nabrać dystansu do różnych modeli żywieniowych i pokory do wielu teorii. Teraz jestem tu gdzie jestem, będąc całkowicie pewna, że NICZEGO pewnym się być nie da, a tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale wiem jedno – zdrowe podejście do żywienia jest bardzo daleko od skrajności żywieniowych oraz fanatyzmu. Obecnie moje zdrowie uległo sporej poprawie. Nie choruję już od wielu lat (mimo przewlekłych niegdyś angin rokrocznie). Odzyskałam regularne miesiączki. Tarczyca również śmiga bez tabletek. Ważne jest jedno – że sama dieta i dietoterapia to nie wszystko, to tylko element układanki w drodze po zdrowie. Kiedy stres, sen, brak słońca i kilka innych czynników będziemy mieć w głębokim poważaniu – możemy zapomnieć o pełni zdrowia.

Osobiście stosuję dietę bez glutenu i nabiału, gdyż problemy ze zdrowiem pokazały mi, że te grupy produktów mogą być mocno problematyczne.Nie jem jaj – gdyż również często wywołują nietolerancje pokarmowe. Moja dieta oparta jest głównie o nieprzetworzone produkty roślinne, bo na takiej diecie czuję się najlepiej. Jest zbliżona do diety wegetariańskiej, zbliżona – gdyż nie jem mięsa ssaków, dopuszczam jednak ryby i owoce morza. Nie unikam tłuszczu – łatwo bez niego o problemy hormonalne. Stawiam na jakość produktów, jest to dla mnie priorytet, gdy kupuję żywność. Staram się robić zakupy głównie w lokalnych kooperatywach, aby otrzymać produkt wartościowy, a przy okazji wspierać mniejsze przedsiębiorstwa. Dla mojego ciała przerzucam regularnie żelastwo na siłowni, wielbiąc martwy ciąg, przez co moje ciało już zapomniało o „dyskopatii” i bólach pleców. Swoją drogą, nie ma lepszej formy na ujędrnienie ciała niż trening siłowy. a dla głowy natomiast lubię pobiegać w terenie – wracam zawsze z dobrym humorem i głową pełną pomysłów, jak medytacja, ot co!

A coś z prywaty? Dzielę mieszkanie z czworonożnym przyjacielem, którego przygarnęłam ze schroniska. Ma na imię Jager i ma niespożytą dawkę energii, jak na terrierowatego psa przystało.

Hobbistycznie od niedawna biorę udział w warsztatach teatru improwizowanego, co sprawia mi ogromną frajdę. Generalnie – występowanie na scenie, przed publicznością, przed kamerą – od zawsze sprawiało mi ogromną radość – czy to jako tancerka, czy jako prowadząca wykład czy trening. Prowadzę więc kanał na YouTube #formanażycieTV, aby mieć namiastkę swojego programu, w którym jestem gospodarzem! Marzenia są po to, aby je spełniać, prawda?!

Ah no i jestem uzależniona od kupowania książek, a moją słabością jest gorąca kawa i czerwone wino.

Tak więc oto moja historia.

Miło mi, że tu jesteś.

Rozgość się śmiało!

Daria