72-godzinny post jako regeneracja układu odpornościowego? - Daria Łukowska
Posty (tzw. głodówki) od lat wywołują kontrowersje. Moje zainteresowanie postami trwa już kilka lat i chyba czas, by zacząć mówić o tym więcej. Przez te lata utwierdziłam się w przekonaniu, że nie bez przyczyny już Hipokrates korzystał z postów jako naturalnej formy leczenia. I o ile kiedyś nikogo to nie dziwiło – o tyle teraz fakt niejedzenia przez chociażby pół dnia – dla wielu wydaje się czymś przerażającym, ba, zagrażającym życiu. A szkoda. Posty nie są tzw. „lekiem na całe zło” – ale z pewnością mogą więcej wyleczyć, niż zepsuć. Na świecie jest wielu lekarzy i wiele klinik, które dopuszczają posty jako jedną z form terapii/ wsparcie różnych terapii. U nas wciąż taki lekarz zostanie uznany za tzw. ALTMED. Szkoda, bo z posty z szamaństwem mają niewiele wspólnego. Kończąc słowo wstępu, chciałabym tu przytoczyć wypowiedź prof. Valtera Longo (Professor of Gerontology and the Biological Sciences at the University of California): “There is no evidence at all that fasting would be dangerous while there is strong evidence that it is beneficial.” 

To, co o postach już wiadomo, to na pewno ich niemały wpływ na tzw’ „geny długowieczności”, poprawę gospodarki węglowodanowej (insulinooporność, ct.2) czy poprawa skóry (często zmian skórnych – jak egzemy czy AZS). Cóż, tak na prawdę można wymieniać tu wiele więcej – mamy przykład dr Terry Wahls, która zatrzymała rozwój SM(ang. multiple sclerosis – stwardnienie rozsiane), a nawet „wstała z wózka” – co świadczy o cofnięciu się teoretycznie nieodwracalnych już zmian. Nie chcę tu w żadnym wypadku napisać, że post to remedium na SM, ale uważam że należy o tym wspomnieć, zresztą zachęcam do przeczytania książki dr Wahls.

Posty są z tej samej bajki, co ketoza. W trakcie dłuższego postu organizm wchodzi w stan ketozy, dlatego właśnie przestajemy odczuwać głód. Często można spotkać określenie diety ketogenicznej jako „fasting mimicking diet”, czyli diety naśladującej post. Dokładnie na temat postów i ich rodzajów, a także zjawiska autofagii (czyli właśnie samoleczenia się organizmu) – będziecie mogli w najbliższym czasie czytać na mojej stronie /bądź słuchać na moim kanale Yt.

 

 

Wracając jednak do tematu tytułowego oraz badania dr Longo z University of Southern California. Zespół zgromadził grupę uczestników, którzy mieli za zadanie regularnie pościć przez 2-4 dni w okresie 6 miesięcy. W tym czasie odnotowano zauważalny spadek produkcji enzymu PKA, który jest związany ze zwiększonym ryzykiem raka i wzrostu guza. Co więcej, układ odpornościowy uczestników wydawał się kompletnie „przebudowany”. A dokładnie: liczba białych krwinek spadała wraz z przedłużającym się postem, który był jakby „sygnalizatorem” dla organizmu dla rozpoczęcia „regeneracji układu krwiotwórczego. Podczas postu organizm zużywał swoje zapasy glukozy i tłuszczów, ale także zaczął rozkładać dużą liczbę białych krwinek. Zaś utrata białych krwinek zmusiła organizm do regeneracji nowych komórek układu immunologicznego. Prof. Longo wyjaśnia: „Kiedy głodujesz, organizm stara się oszczędzać energię, a jedną z rzeczy, które może zrobić, aby oszczędzać energię, jest recykling wielu komórek odpornościowych, które nie są potrzebne – szczególnie te, które mogły zostać uszkodzone.” [Autofagia, dzień dobry!] Na podstawie tych badań wysunięto wnioski, że 72-godzinny post przeplatany z bogato-odżywczą dietą na co dzień – może być dobrym sposobem dla regeneracji układu odpornościowego. Oczywiście, wciąż „potrzeba więcej badań”… Itepe. 🙂

// Należy pamiętać, że postów nie powinny w żadnym wypadku stosować osoby niedożywione i wychudzone, a także kobiety w ciąży, karmiące i dzieci !!!

// Do postów zawsze należy się odpowiednio przygotować oraz odpowiednio z nich „wychodzić”. Najlepiej robić to pod okiem lekarza-specjalisty.

// Odnośniki do źródeł bezpośrednio w tekście (niebieskie pola).