Światło po zmroku i niedobór snu a nowotwór piersi - czyli jak łatwo popsuć sobie zdrowie - Daria Łukowska

Ludzie posługują się ogniem przygotowując posiłki od około miliona lat. Nasi przodkowie połowę życia spędzali w ciemności.

Od jakichś 5 tysięcy lat – używamy świec, a nie minęło nawet 200 lat odkąd używamy oświetlenia elektrycznego.

Aktualnie można powiedzieć, że „za sprawą zanieczyszczenia świetlnego aktualnie drogę mleczną oglądamy głównie na opakowaniu batonów Milky Way”.  Dostęp do światła mamy teraz na życzenie, o każdej porze dnia i nocy, co nie do końca jest zgodne z naturą (życie ewaluowało w warunkach światła trwającego maksymalnie 12 godzin w ciągu doby i tyle samo ciemności). Fakt, filozofia jako błędne postrzega odwołanie do natury, jakoby coś, co jest naturalne miało z góry być dobre i właściwe. Ba, podobnie możemy spojrzeć na połowę tego co aktualnie robimy i co jemy, a czego nie było kiedyś w naturze. Jednak nie znaczy to z góry, że nam to szkodzi. Faktem jest jednak, że być może – na poziomie biologii – warunki, dzięki którym organizm ludzki kształtował się lata temu – to dobra podpowiedź, co dla człowieka może być optymalnym sposobem funkcjonowania? Tym samym, czy sztuczne światło w nieodpowiednich porach dnia może mieć znaczenie dla zdrowia? Sprawdźmy.

Czy wiesz że masz „trzecie oko” ? To gruczoł, który znajduje się w centrum mózgu i jest bezpośrednio zależny od bodźców świetlnych(ups!), które docierają do Twoich oczu – pani SZYSZYNKA. Jej komórki – a dokładnie pinealocyty – produkują tzw. hormon snu, czyli melatoninę. Wydzielanie tego hormonu jest ściśle związane z bodźcami świetlnymi – obecność tychże bodźców  h a m u j e  produkcję melatoniny. A dokładniej – właściwie to szyszynka zaczyna być aktywna dopiero po zmroku – wtedy też naturalnym jest doczucie zmęczenia, obniżenie koncentracji  i senność. Należy pamietać, że nasze ograny wewnętrzne współgrają ze sobą, jednocześnie będąc pod kontrolą zegara biologicznego. Możesz sobie w tym momencie pomysleć – „ale przecież jedni są ‚sowami’ a inni ‚skowronkami’, ja tam wolę pracować w nocy! Cóż, skoro tak jest – to świadczy o niczym innym, jak o tym że masz rozregulowany cykl dobowy, co w dłuższej perspektywie może wiązać się z problemami ze zdrowiem, jak chociażby niedoczynną tarczycą czy rozregulowaną gospodarką cukrową, a więc i problemem z zbyt dużą masą ciała. Istnieją jednakże przypuszczenia, że melatonina, poza tym że reguluje rytm snu i czuwania, może również odpowiadać za hamowanie rozwoju nowotworów. A więc łatwo domyśleć się, co się wydarzyć może w przypadku jej niedoboru.

Naukowcy z Brigham and Women’s Hospital w Bostonie zajęli się kobietami… niewidomymi. Z racji tego, że nie widzą one światła słonecznego, ich szyszynka jest bardziej aktywna w ciągu dnia, niż u osoby widzącej. Co się okazało – prawdopodobieństwo wstąpienia nowotworu piersi u tych kobiet było o połowę mniejsze niż u osób widzących. A w drugą stronę? Również ta teoria się sprawdza. Ryzyko rozwoju nowotworu piersi u kobiet pracujących na nocnej zmianie, u których zaburzona jest produkcja melatoniny, jest większe. Okazało się, że kobiety, które mają wyższe poziomy melatoniny rano (w pierwszym oddawanym rano moczu) – były mniej narażone na raka piersi. Wykonano nawet badania, w które wykazały, że osoby żyjące w dobrze oświetlonej nocą okolicy miały zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór piersi… Prawdopodobnie więc dobrym pomysłem jest zasypiać w zupełnej ciemności, jeżeli nie masz możliwości szczelnego zasłonięcia okien, być może opaska na oczy będzie dobrym rozwiązaniem. A zdecydowanie będzie to dobrym rozwiązaniem, gdy cierpisz na bezsenność – może w ten sposób wyświadczysz przysługę swojej szyszynce, która odwdzięczy się wydzielaniem odpowiedniej ilości melatoniny, tym samym będziesz lepiej spać. A wiadomo nie od dziś, że niedobór snu to duże problemy ze zdrowiem. Praca zmianowa również. Osobiście ciężko i podjąć współpracę z osobą, która pracuje na nocnej zmianie, gdyż problemy z redukcją masy ciała u takiej osoby to często nie lada wyczyn, a uregulowania zdrowia i gospodarki hormonalnej w zasadzie graniczy z cudem. Nie bez znaczenia jest też patrzenie po zmroku w urządzenia emitujące światło niebieskie, o czym pisałam w tym artykule: „Światło niebieskie? Wytnij je!”.

Cóż, jesteśmy cudownie stworzonym organizmem, który oderwany od natury nie będzie działał długo w zdrowiu. Plaga niedoczynności tarczycy, insulinooporności i nowotworów to przypadek? C z y ż b y…? 🙂 


 

Źródła:

Cardinali D.P., Pevet P., „Basic aspects of melatonin action”. Sleep Med. Rev. 1998, 2(3) s. 175-190.

Flynn-Evans E.E., Stevens R.G., „Total visual blindness is protective against breast cancer”, Cancer Causes Control. 2009, 20(9) s.1753-1756.

He C., „Circadian disrupting exposures and breast cancer risk: a meta-analysis.”, Int. Arch. Occup. Environ. Health 2015, 88 (5) s. 533-547.

Bauer S.E., „A case-referent study: light at night and breast cancer risk in Georgia”. Int. J. Health Geogr. 2013, 12 s.23.

Basler M., „Urinary excretion of melatonin and association with breast cancer: meta-analysis and review of the literature”. Breast Care (Basel.) 2014, 9(3) s.182-187.