Z witaminowych historii: paradoks witaminy E | Daria Łukowska

oczka tłuszczu w wodzie:) 

Witaminy są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu żywego. To fakt. Faktem również jest to, że witaminy są dla człowieka egzogenne, tzn. nie są syntetyzowane w organizmie i musimy je dostarczać z zewnątrz. Idealnie, gdy są one dostarczane z naturalnych produktów, czyli z żywności. Wiele badań jednak przeprowadzano i wciąż przeprowadza się – na wyizolowanych witaminach (często w zwiększonej dawce, niż takiej, jaką spotykamy przeciętnie w produktach) – aby sprawdzić jej działanie w konkretnych jednostkach chorobowych. Często wyniki badań są przeciwne do spodziewanych, jak było np. w przypadku badania z wyizolowanym beta-karotenem [w którym suplementacja beta-karotenem nie zmniejsza ryzyka nowotworu, ale u palaczy wiąże się nawet z jego podwyższeniem [The effect of vitamin E and beta-carotene on the incidence of lung cancer and other cancers in male smokers  (The Alpha-tocopherol Beta-carotene Cancer Prevention Study Group)  New England Journal of Medicine 330, 1029–1035.)]. Z innej strony natomiast – suplementacja chociażby witaminą D jest niezbędna, szczególnie w krajach takich jak Polska, gdzie mamy mało słońca i większą część roku jedynie ponure dni. A niestety nie znajdziemy większych dawek tej witaminy w w żywności. Stąd – o ile jestem ogromną zwolenniczką diety pełnowartościowej o jak najmniejszej suplementacji dodatkowej – o tyle w niektórych przypadkach jest ona niezbędna. Niektóre problemy ze zdrowiem mogą być wskazaniem do przyjmowania np. selenu czy większej dawki witaminy D właśnie. Wszystko to zależy. Nie jest na pewno dobrym pomysłem przyjmowanie suplementów prewencyjnie, na ślepo, bez świadomości aktualnego stanu zdrowia i poziomu danych witamin i mikroelementów w organizmie.

Wracając do kwestii suplementacji – często też jest problem w tym, że wyizolowana substancja nie działa tak, jak by tego oczekiwali naukowcy, bo jest WYIZOLOWANA właśnie. A nie bez przyczyny natura dała nam witaminy i mikroelementy opakowane w płaszczu danego produktu. Abyśmy cały taki produkt zjadali – i czerpali z niego korzyści 😉 Podobnie było z witaminą E. Pomimo, że wiemy, iż witamina E  to grupa organicznych związków chemicznych, w skład której wchodzą cztery tokoferole i 4 cztery tokotrienole – w większości badań skupiano się głównie na α-tokoferolu. Czyli 1/8 z witaminy E. Badania w wielu przypadkach były sprzeczne.

Trafiłam ostatnio na ciekawe spotkanie szwedzkiej firmy Holistic – nt. paradoksu witaminy E. Stąd też chwilę więcej dziś o tej własnie witaminie. Wiemy , że jest to ważna witamina – dla zdrowia i urody (jak większość witamin!).Jest silnym antyoksydantem, korzystnie wpływa na serce, naczynia krwionośne ale i układ nerwowy czy funkcjonowanie mózgu. Korzyści z witaminy E również zyska nasz wzrok. Co w niej wyjątkowego? Wpływa na prawidłową spermatogenezę! Czyli możemy spodziewać się, że być może to jedna z przyczyn obecnie gorszej płodności mężczyzn. Jedna z wielu, ale zawsze to jakieś światełko w tunelu.

Skąd brać witaminę E? Najlepiej z diety. Oleje roślinne – ale oczywiście tłoczone na zimno. Z racji potencjalnego pro-zapalnego działania olejów roślinnych – takich jak słonecznikowy np. – polecić mogę jedynie olej lniany oraz oliwę z oliwek – koniecznie z pierwszego tłoczenia, tłoczenia na zimno i nierafinowane. Jak lniany – to w ciemnej butelce i przechowywany na zimno – to warunek bezwzględny. Poza olejami – kiełki pszenicy, produkty pełnoziarniste, migdały, orzechy laskowe, jajka, mleko czy zielone warzywa. Chociaż im produkt naturalnie ma więcej tłuszczu – tym tym lepiej się będzie wchłaniać witamina E, bo to witamina rozpuszczalna w tłuszczu! (jak reszta ekipy – czyli witaminy A,D i K). Należy również pamiętać, że każde przetwarzanie produktu w wysokiej temperaturze niszczy część witamin. Istotny jest fakt, że duża aktywność fizyczna czy stres powoduje wzrost zapotrzebowania na wszystkie witaminy i składniki mineralne, w tym na witaminę E.

Wracając do silnych, antyoksydacyjnych właściwości witaminy E – większość badań badających wpływ α-tokoferolu pokazało, że nie ma on wcale tak silnych właściwości przeciw-utleniających – a może działać wręcz toksycznie. Prawdopodobnie tylko połączenie wszystkich frakcji tokoferoli i tokotrienoli będzie wykazywało działanie terapeutyczne. Według eksperta szwedzkiej firmy Holistic, Leif’a Östberga, dostępne badania dowodzą, że prawidłowa suplementacja witaminą E wpływa korzystnie na zminimalizowanie ryzyka nowotworów piersi (u kobiet z dziedzicznym ryzykiem zachorowania), a także może przyczyniać się do obumierania komórek nowotworowych raka prostaty, nie wywołując negatywnego wpływu na komórki zdrowe. Prawdopodobnie dopatrywać się można tutaj korzystnego efektu również w przypadku hamowania rozrostu nowotworu jelita grubego, wątroby oraz żołądka – szczególnie wskazuje się tutaj na działanie zapobiegawcze w angiogenezie, a więc zapobieganie rozrostowi naczyń krwionośnych w nowotworze, co może zmniejszać przyrost i powstawanie przerzutów.

Warto zadbać o witaminę E w diecie, szczególnie z produktów naturalnych, ale jeżeli jest taka konieczność i chcesz wspierać zdrowie, kiedy nie jest w najlepszej kondycji, może warto spróbować suplementacji. Ale jeżeli tak – to szukaj preparatów tylko naturalnych i od sprawdzonych producentów. I takiego, które zawiera cały zestaw tokoferoli i tokotrienoli! 😉 Ja testuję obecnie właśnie preparat od firmy Holistic – zobaczymy!