Zakazy - prosta droga do niepowodzenia w odchudzaniu! - Daria Łukowska

Jak zapewnić sobie niepowodzenie w drodze po zdrowie i szczupłą sylwetkę? Postanów, że od jutra się odchudzasz – tym samym od jutra ZERO  słodyczy (w tym absolutny zakaz czekolady), BEZ soli, NIGDY więcej chleba i makaronu, ZERO alkoholu (nawet lampki wina), NIGDY więcej ….(wstaw to, co obwiniasz o Twoje sadełko).

Nie wchodź na to! Od tego się płacze! 🙂 

Brzmi pejoratywnie? Już na samą myśl o takiej „diecie” robisz się potwornie głodny i czujesz silną potrzebę ogromnej uczty dla zmysłów… i już przed oczami masz świeże pieczywo maczane w oliwie, do tego wielki talerz spaghetti Napoli z lampką winą, a na deser tabliczkę czekolady z karmelem. Oj nie, jednak dieta od jutra. „Dieta” – już na samą myśl o tym słowie czujesz się okropnie, jakby starszy chłopiec w piaskownicy wyrwał Ci Twoją zabawkę i nie chciał oddać. Bezradnie, z poczuciem starty i niesprawiedliwości.

Kompulsywne objadanie się zazwyczaj dotyczy wszystkiego tego, czego sobie dotychczas zabranialiśmy 🙂 

To jest właśnie droga do niepowodzenia, mogąca prowadzić nawet do zaburzeń odżywiania – w tym do kompulsywnego objadania się czy bulimii. Niestety, słowo dieta źle nam się kojarzy, a dieta to z definicji nic innego, jak sposób odżywiania się – a nie katorżnicza walka o szczupłą sylwetkę – co już wielu błędnie zakorzeniło w swojej głowie. Ale skupmy się na jednej podstawowej sprawie – czy naturalne wydaje Ci się to, że musisz ciągle być na diecie, coś ograniczać, albo liczyć kalorie, albo nadmiernie ćwiczyć? To znaczy – czujesz, że musisz, że powinieneś? Wydaje Ci się to naturalne – taka wieczna walka? Bo mi nie. 

Szkoda życia na wieczne zakazy i obsesyjne skupianie się na odchudzaniu, prawda? 🙂

Wszystko sprowadza się zatem do wspólnego mianownika –zamiast „iść na dietę odchudzającą”, czyli myśląc tylko o celu długoterminowym (=utrata X kg), rozpisz sobie dodatkowo cele krótkoterminowe i stopniowo zacznij je wprowadzać w życie (Plan! Właśnie tak – bez rozpisanego planu są mniejsze szanse na sukces). Unikaj jednak zakazów i podejścia skrajnego w stylu „NIGDY JUŻ NIE ZJEM”. Bądź realistą! Jaki to może być cel krótkoterminowy? Np.  zacznę chodzić po schodach zamiast jeździć windą, zamienię auto na rower, będę jeść ulubiony słodycz w dwa wybrane dni w tygodniu,  zamienię chleb pszenny na żytni na zakwasie, zamienię czekoladę mleczną na gorzką itp. – i to wszystko stopniowo – określając w czasie, ile czasu dajesz sobie na wprowadzenie danej zmiany. Cel krótkoterminowy, prowadzący Cię powoli do celu głównego (długoterminowego) przy okazji pomoże budować trwałe nawyki żywieniowe i świadomość wyborów – co jest kluczem do sukcesu. I bardzo ważnym zyskiem osiągniętym na tej drodze.

Gdy się potkniesz, nie rzucaj wszystkiego w cholerę. Nie ma błędów na tej drodze. Wróć następnego dnia do dalszej realizacji celu, pamiętając że każdego dnia jesteś bliżej osiągnięcia #formy na życie, czyli pełni sił witalnych, zdrowia i umiejętności świadomego dokonywania prawidłowych wyborów żywieniowych.

Zakończę truizmem, a więc rzeczą banalną, jednakże niezmiennie prawdziwą. NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, aby postawić pierwszy krok na drodze do zmiany, jaką chcesz się stać!  🙂

Nie wiesz od czego zacząć? Zapisz się na konsultację już dziś i zadbaj o zdrowie i sylwetkę bez trzymania się tabelek jadłospisów czy obsesyjnego liczenia kalorii! [KLIK]